Rozrywka
|
|
INFORMACJEKolbuszowa na planie f...
INFORMACJEMikołajkowy Turniej 2008
INFORMACJESeminarium z Mistrzem
KAMERA
KAMERA
KAMERA

ROZRYWKA -
RECENZJE Terry Pratchett „Ostatni Kontynent”
Terry Pratchett „Ostatni Kontynent”
Wyd. Prószyński i S-ka, Luty 2006
„Ostatni kontynent” to już 26 część serii „Świat Dysku” tego niezwykle płodnego autora. Jak zwykle, proza Pratchetta nie spada poniżej pewnego stałego poziomu, lecz ta pozycja wydaje mi się troszkę słabsza od swoich poprzedniczek.
Jeżeli lubisz fantasy i nie miałeś jeszcze styczności z Terrym Pratchettem, czas najwyższy nadrobić te haniebne braki. Mimo tego, że daleko jest mu do patetycznego i epickiego stylu Tolkiena to w kategorii lekkiego, humorystycznego fantasy Pratchett tworzy pierwszą ligę – zarówno pod względem ilości wydanych książek, jak również pod względem ich jakości.
Zaletą serii „Świat Dysku” jest to, że poszczególne tomy są ze sobą luźno powiązane i nie tworzą ścisłej, chronologicznej całości. Powtarzają się jedynie bohaterowie, ale równie dobrze można zacząć czytać od dwudziestego tomu jak i od pierwszego.
„Ostatni kontynent” opowiada o kolejnych zaskakujących i dziwacznych przygodach niewydarzonego maga Rincewinda i jego znajomych z Niewidocznego Uniwersytetu. Tym razem zostali oni przeniesieni w czasie i przestrzeni do początków świata, do krainy przypominającej Australię i zmuszeni są rozwiązać problem braku deszczu.
Wadą tej części jest przeniesienie nacisku z humoru na powieść przygodową. Znalazłem w niej naprawdę mało momentów, które mnie rozbawiły. Jak na tego autora spodziewałem się czegoś trochę lepszego. Nie zawiodłem się na „Ostatnim kontynencie”, ale pewien niedosyt pozostał.



Komentarze
