zmywarka gastronomiczna Projektowanie stron www

Informacje

Rozrywka

Kuchnia

Galeria

Rozrywka

Piątek, 05.12.2008
   
Czwartek 04 Grudzień 2008
Czwartek 04 Grudzień 2008
Czwartek 27 Listopad 2008
Poniedziałek 17 Listopad 2008
Piątek 27 Czerwiec 2008
KAMERA

Widok na PKS

Piątek 27 Czerwiec 2008
ROZRYWKA - RECENZJE

Grzegorz Bartos „Anarchiści”

Grzegorz Bartos „Anarchiści”
Wyd. Jirafa Roja, Wrzesień 2007

Anarchiści” nie są typową książką. Nie jest to powieść, lecz monodram. Opowiada on historię człowieka, uważającego się za anarchistę, uczestnika antyglobalistycznych manifestacji, którego życie przestało mieć jakikolwiek sens.

Monodram rozgrywa się w więziennej celi, gdzie główny bohater opowiada o swoim pokręconym życiu, w którym dążył do znalezienia miłości i klarownego sensu egzystencji. Niestety jego przemyślenia nie tworzą pozytywnego obrazu. Dylematy dręczące bohatera, są uniwersalne dla sporej części młodych ludzi, która w pewnym wieku zaczyna się wahać czy to, w co wierzyli całe życie było dobrym pomysłem, czy miało jakiś głębszy sens, czy było jedynie młodzieńczą zabawą. Życie bohatera nie potoczyło się tak, jakby on sam tego chciał. Przez swoje niezdecydowanie i konformizm, stracił to, na czym najbardziej mu zależało.

„Anarchiści” nie są radosną książką do poduszki, ani miłą lekturą na lato. To książka ponura, smutna i niepozostawiająca złudzeń. Grzegorz Bartos znacznie ułatwił sobie zadanie, wybierając monodram jako środek przekazu. Moim zdaniem, gdyby przełożył wspominkowy monolog głównego bohatera na powieść, książka byłaby o wiele lepsza. Chociaż utwór tak przesycony goryczą w większej, niż te 50 stron, dawce mógłby być niestrawny. Mimo tego traktuję ten utwór raczej jako ciekawostkę wydawniczą, a nie solidne pisarstwo.


Komentarze

re

Jeżeli buntownikami mogą być politycy, to przedstawiciele dowolnej subkultury także mogą nimi być. Bunt nie powinien być rozumiany jako opuszczanie lekcji i wykrzykiwanie haseł. W mojej głowie dalej drzemią młodzieńcze ideały, rozumiane jednak w bardziej dojrzały i racjonalny sposób. Konformizm to według mnie raczej mechanizm psychologiczny ułatwiający podejmowanie decyzji, a nie rodzaj ideologii, na której można opierać swoje życie. Pozdrawiam i zachęcam do częstszego komentowania.

"konformizm"

"Dylematy dręczące bohatera, są uniwersalne dla sporej części młodych ludzi, która w pewnym wieku zaczyna się wahać czy to, w co wierzyli całe życie było dobrym pomysłem, czy miało jakiś głębszy sens, czy było jedynie młodzieńczą zabawą." - na szczęście było! Ludzie, którzy odkryją szybko tę prawdę są nazywani konformistami przez tych, którym myślenie stwarza większy problem...

Nie mówię, że nie ma możliwości prawdziwego buntu, ale na pewno nie stwarza jej sub-kultura punków, której treść i estetyka weszły do kanonu kultury popularnej.
nieaktywne
REKLAMA
  
symfony framework wdrazanie ez publish zmywarki gastronomiczne