zmywarka gastronomiczna Projektowanie stron www

Informacje

Rozrywka

Kuchnia

Galeria

Rozrywka

Piątek, 05.12.2008
   
Czwartek 04 Grudzień 2008
Czwartek 04 Grudzień 2008
Czwartek 27 Listopad 2008
Poniedziałek 17 Listopad 2008
Piątek 27 Czerwiec 2008
KAMERA

Widok na PKS

Piątek 27 Czerwiec 2008
ROZRYWKA - FELIETON

Amerykański sen za oceanem

'Wyjeżdżamy do USA żeby zarobić na studia, pomoc rodzinie i zobaczyć cos ciekawego' - mówią. Większość studentów z Polski i Rosji będzie pracować nielegalnie. Tylko nielicznych było stać na zapłacenie pośrednikowi za legalna prace. Czy czeka ich amerykański sen za oceanem?

Tomek to szczupły szatyn. Jest ubrany w czarna koszulkę i modnie przetarte dżinsy. Siedzi obok mnie w samolocie. Dyskretnie go obserwuję. Widzę jak włącza komórkę I patrzy na zdjęcie jakiejś dziewczyny. 'Nawet ładna', myślę sobie i odwracam wzrok w druga stronę, by niczego nie zauważył. Patrzę po raz kolejny na niego, teraz wygląda przez malutkie, okrągłe okno w samolocie. Patrzy smutnym wzrokiem na chmury. Zagaduję go, pytam o cel podroży. Odpowiada, że najpierw leci na lotnisko Kennedy'ego w Nowym Jorku i tam ma przesiadkę do Chicago. Leci do brata; będzie pracował na budowie razem z nim i innymi Polakami, oczywiście nielegalnie. Mówi, że jedzie tam już trzeci raz i żałuje trochę, że nie pojechał ze znajomymi do Anglii, ale tam w Chicago ma pewna prace i brat może zabierze go do Miami. Tomek jest z Białegostoku, mówi, że ciężko tam o prace po studiach na AWFie. Chce wyjechać do Stanów na stałe, ale wtedy zostawi Agnieszkę w Polsce, dziewczynę ze zdjęcia. Agnieszka nie dostala wizy, przepustki do lepszego swiata - dodaje Tomek. Pytam dlaczego lepszego? 'Czy w Polsce jest aż tak źle' zastanawiam się i przypominam mu, że dolary nie są nawet po 3 złote. On mówi że jak był pierwszy raz zielone stały ponad 4 złote. ‘Aż chciało się pracować teraz nie mam wyjścia’, przyznaje. Najbardziej boli go to, że Meksykanie potrafią pracować nawet za 5 - 7 dolarów na godzinę w skwarze dnia na budowie. Podczas gdy Polak ruszy się dopiero na budowę przynajmniej za 9 dolarów na początek, dodaje Tomek ze śmiechem. Kiedyś wyrzucili go z budowy, bo na jego miejsce przyszedł Meksykanin.. Nie chce pracować za takie pieniądze, nie dość ze nielegalnie, to bez ubezpieczenia. Ale jak będzie musiał to pójdzie. W Białymstoku zostawił bezrobotnych rodziców i dwójkę młodszego rodzeństwa.

Po drugiej stronie siedzi Kasia, studentka psychologii z Katowic. Niska blondynka z przenikliwym wzrokiem, który sprawia, że boje się o cokolwiek zapytać. Ale w końcu nie wytrzymuję i pytam, czy leci pierwszy raz do USA. Kasia zaczyna mówić, dużo mówić. Leci po raz drugi do Stanów i po raz drugi do tej samej pracy. Będzie opiekować się trójką dzieci, których ojciec jest reżyserem, a matka aktorką. Patrzę na nią z podziwem i mówię, że pewnie dużo zarobi. Kasia śmieje się, a po chwili mówi, ze nie dość, że traktują cię jak człowieka drugiej kategorii, to jeszcze 300 dolarów za tydzień. Normalnie niańka zarabia około 500 dolarów - dodaje. Kasia chce zarobić na studia, odciążyć rodziców i pomóc im. Pracując nielegalnie nigdy nie masz pewności czy dostaniesz 300 dolarów, czy nic nie dostaniesz, mówi z goryczą. Nie można dać się wykorzystać. Rok temu, nie dość,że opiekowała się dziećmi, to jeszcze musiała sprzątać cały dom. Mówi, że ciężko jej było przyzwyczaić się do ciągłego zmieniania pampersow i chodzenia ze szmata, podczas gdy matka dzieci rozmawiała z koleżanką na kanapie i obie patrzyły na nią ze zdziwieniem. Wtedy wymyśliła sobie, że mało ją obchodzi, co oni sobie myślą i ścierała dalej podłogę. ‘Miałam wtedy cel, zarobić pieniądze, wrócić do Polski i tam godnie żyć i żeby mi znajomi zazdrościli’, dodaje. ‘Najgorsze’ mówi ‘były narkotyki’. Trawka była codziennością dla jej szefa, a kokainę brał od czasu do czasu. Czasem częstował i Kasie. Na początku odmawiała, ale raz się zgodziła. Mówi, ze przez dwa dni chodziła jak w zegarku. Potrafiła pójść nawet kilka razy dziennie na spacer z dziećmi. Leci do tej rodziny tylko na dwa tygodnie potem chce znaleźć inna prace.

Wychodząc z samolotu, rozmawiam z dziewczyna z Władywostoku. Ma na imię Nadia. Jedzie do Stanów dzięki pomocy polskiego pośrednika, któremu za załatwienie pracy musiała zapłacić ok. 5 tysięcy złotych. Na wyjazd Nadii do USA złożyła się cała rodzina. Pytam, co to za pośrednik? Nadia mówi, że do końca nie wie a po chwili dodaje że, jedzie z programu Work and Travel (Pracuj i Podróżuj). Tylko że podobno nie ma żadnych Travel, jest tylko praca, ciężka praca - tak mówią Nadii znajomi, którzy w tamtym roku wyjechali dzięki temu programowi. Nadia będzie pracować w hotelu w Północnej Karolinie. Razem z koleżanką będą sprzątać za 9 dolarów na godzinie plus mieszkanie za darmo, cieszy się. Dla niej Ameryka jest lepszym światem, drzwiami otwartymi na przyszłość.

...............................................................................................................................................

Wychodzę na lotnisku o 14.50. Niestety nikt na mnie nie czeka. Biorę dwie walizki a torbę podróżną zakładam na szyję. Siadam na ławce. Po chwili przysiada się do mnie kobieta po trzydziestce w obcasach i modnym ubraniu. Pyta, czy mam ognia; mówię, że tylko zapałki. Olga, bo tak ma na imię, częstuje mnie Prezydenckimi. Jest Rosjanką, mieszka już 10 lat w Nowym Jorku. Pytam czy zna Putina. Mówi, że nigdy o nim nie słyszała…


Komentarze

najlepszy artykul :D

musze pogratulowac.. realistycznie i bez ogrodek! wiecej takich artykulow!
bo tak naprawde ameryka to nie jest raj na ziemi.. kto pojedzie to zobaczy, 5% ludzi zyje jak krolowie ale 95% na nich pracuje! czesto trudno pogodzic i tam koniec z koncem..
a zlam sobie reke czy noge to do konca zycia nie wyplacisz sie z dlugow...
nieaktywne
REKLAMA
  
symfony framework wdrazanie ez publish zmywarki gastronomiczne