Informacje
|
|
INFORMACJELetni obóz kung fu
INFORMACJETurniej "Dzikich Druży...
INFORMACJEStudenci! Przypominamy...
KAMERA
KAMERA
ROZRYWKA
INFORMACJE - ARTYKUŁY
To był prawdziwy wstrząs !
Nie chodzi tu oczywiście o żadne ruchy tektoniczne, choć widok tablicy z kursami walut, wielu klientów kantoru w Nowej Dębie ścinał ostro z nóg. Powodem były historyczne notowanie głównych walut świata wobec rodzimego złotego. Skutek natomiast można przedstawić w liczbach, które pokonały barierę psychologiczną. Niemal każdy klient kantoru widząc tablicę nieomieszkał skomentować tej sytuacji. Tego dnia na tablicy w rubryce "kupno" widniało: dolar - 1,99; euro - 3,19; funt - 3,99.
Czy należy się cieszyć z takiej sytuacji? Tego akurat nie nam oceniać.
Z całą pewnością zadowoleni z wysokiego kursu złotego są urlopowicze, którzy udają się na wypoczynek za granicę. Te wakacje w obecnej relacji po prostu będą tańsze. Ponadto drożejąca na światowych rynkach cena ropy nie przekłada się bezpośrednio na ceny paliw na polskich stacjach benzynowych. Jest to również doskonały okres dla importerów, którzy rozliczają się w taniejących walutach.
Wobec tego, kto traci i nie cieszy się z silnej pozycji złotego? Przede wszystkim rodacy, którzy w poszukiwaniu "smaczniejszego chleba" wyjechali na zachód. Ich koszty życia i wysokość zarobków zazwyczaj się nie zmieniły, lecz skarbonka z oszczędnościami, z którymi chcieli wrócić do kraju bardzo zmalała. Dla przykładu cztery lata temu funt brytyjski kosztował 7,50 zł. Porównując do dzisiejszego kursu, stracił prawie połowę. Podobna sytuacja ma się do dolara, czy euro. Również polscy eksporterzy dotkliwie odczuli zmieniający się wobec siebie stosunek walut.
Czy sytuacja ta się zmieni? Tak, na pewno. Ale o ile, kiedy i w którą stronę tego nikt w 100% nie wie.




Komentarze

co to za krytyka?
anonymous
Środa 30 Lipiec 2008