Solowa płyta Titusa z Acid Drinkers na pewno zainteresuje wszystkich fanów Kwasożłopów i polskiego metalu. Chociaż „La Peneratica Svavolya”, to raczej ukłon w stronę wywodzącego się z hard rocka i brudnego garażowego rocka grania w klimacie Motorhead.
Mimo, że nie przepadam za Acid Drinkers to nowy projekt Titusa mi się podoba. Mniej tu metalu, więcej – osobliwie pojmowanych – melodii i sporo niezwykłych aranżacji. Ciekawe jest mocne wyeksponowanie gitary basowej, a nawet solowe partie na basie. Już dawno czegoś takiego nie słyszałem, ale jak lider zespołu jest basistą, to nie ma, co się dziwić, że w swoim projekcie stawia na swój instrument.
Jeżeli miałbym wymienić kilka zespołów, z jakimi kojarzy mi się Titus Tommy Gunn, to oprócz – oczywiście – Acid Drinkers, byłyby to Motorhead i Exploited. Słychać, że muzycy sięgnęli do swoich młodzieńczych inspiracji, ale nie brakuje tu własnego, charakterystycznego stylu.
Titus Tommy Gun nie jest grupą, która chce zmienić świat. Wyluzowane teksty dotyczą imprez, chlania i niecodziennie pojmowanej prozy życia. Wiele osób może stwierdzić, że to wszystko jest mało odkrywcze i średnio oryginalne, ale trzeba przyznać, że jest to płyta z wykopem, masą energii i jeszcze większą ilością luzu.
Minusem tego albumu jest mocno ascetyczne wydanie. Brakuje choćby książeczki z tekstami, ale wszystkie braki zostały wyrównane na stronie internetowej zespołu. Warto jeszcze dodać, że Titusa na płycie wspomagają: Viking The Light Giver, perkusista znany z Heavyweight i Short Fuse, oraz gitarzysta Lemmy Tha Rocka, który występował z Turbo i Creation Of Death.
Utwory:
1. The Bitch Is (Still) Dead
2. Varran’s 10
3. The Awakening
4. Scarass
5. Grand +Snow+Gorilla
6. Vein Calls: Eat!
7. One Scotch Please
8. The Singer
9. Big Brutal Swings
10. As Long As You
Metalowy Młot
cierpliwy
Piątek 05 Luty 2010 1:07:48 am
79.228.114.225