INFORMACJE - POLECAMY

Kuba Wicher „Souacz Park i klontfa alkajdy”

Tytuł książki nawiązuje zarazem do popularnego animowanego amerykańskiego serialu „South Park”, jak i do ortograficznego stylu „Włatców Móch”. Porównania do Włatców są jednak o wiele bardziej na miejscu.

Po powieści, która jednoznacznie kojarzyć ma się z „South Park” spodziewałem się czegoś na podobnym poziomie. Zapożyczenie tytułu zostało jednak dokonane tutaj na wyrost. Brakuje mi tu celnej i dowcipnej krytyki polskiego społeczeństwa, jak w przypadku amerykańskiej kreskówki. „Souacz Park i klontfa alkajdy” bardziej przypomina mi klimat polskich undergroundowych komiksów w stylu „Jeża Jerzego”, „Likwidatora” czy chociażby „Blixy i Żorżety” niż amerykański pierwowzór. Zapożyczenie tytułu traktuję raczej jako chwyt marketingowy, który pozwoli młodemu autorowi wypromować swój pisarski debiut.

Czytając tą powieść nie opuszcza mnie wrażenie, że autor powinien pokusić się o napisanie komiksu zamiast wydawać swoich pomysłów w postaci książkowej. Jest na świecie tyle dobrej literatury, że na jej tle „Souacz Park” nie wypada powalająco. Poziom pisarstwa jest tutaj bardzo zróżnicowany, raz Kuba Wicher potrafi mnie rozbawić, a raz okropnie przynudza. Ogólnie jednak jest średnio dowcipnie, a wątek z Maciusiem z serialu „Klan” i raperami Tede i Kołczem jest na żenująco niskim poziomie. Konwencja parodiowania i wyśmiewania przedstawicieli popkultury i polityki nie została w tym przypadku w pełni i przemyślanie wykorzystana. Z podobnych książek zdecydowanie bardziej polecam przesyconą aluzjami politycznymi „Komusutrę” Aleksandra Olina.

Wyd. Jirafa Roja, Czerwiec 2007


Komentarze

eZ publish™ copyright © 1999-2009 eZ systems as