HUMOR, KAWAŁY, DOWCIPY...

Autor Wiadomość

kmarino

Piątek 03 Sierpień 2007

HUMOR, KAWAŁY, DOWCIPY...

Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii.
Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić.
tak się stało. Czuł się wspaniale.
Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:
"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:
- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
- Jest 10 przykazań, a nie 12;
- Jest 12 apostołów, a nie 10;
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";
- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**bali i to żydzi, a nie Indiaie;
- Nie wolno na Judasza mówić "ten skur...yn";
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć "makarenę"i robić pociąg to przesada;
- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;
- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta, to byłem ja - Biskup;
- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie kur***ą;
- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";
- Na początku mówi się "Niech będzie pochwaony", a nie "akuku mać";
- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.

konrad

Czwartek 14 Czerwiec 2007

Pilot leci samolotem i słyszy jak z przedziału pasażerskiego ludzie krzyczą
- Jeszcze! Jeszcze!
Woła więc stewardese i pyta o co chodzi. Ta mu wyznała, że jeden pasażer źle się czuje i wymiotuje do torebki, która jest juz prawie pełna. Nagle okrzyki ucichły... Zaniepokojony pilot polecił swojemu zastępcy sprawdzić co się stało. Gdy ten wszedł do przedziału pasażerskiego zobaczył, że niemal wszyscy korzystają do torebek, oprócz bohatera zajscia, który trzyma prawie pełna torebke wymiocin. Podchodzi do niego i pyta co się stało? Pasażer odparł
- Nie wiem. Przelewało się to se upiłem...

wzb93

Zmoderowany przez: Becia K.

Czwartek 09 Sierpień 2007

Małżeństwo świętuje piątą rocznicę ślubu.
- Muszę ci, kochanie, coś wyznać - mówi mąż - jestem daltonistą.
- I ja chciałabym coś wyznać -mówi żona- nie jestem z Rzeszowa, jestem z Mozambiku.

ElusiaW

Zmoderowany przez: Becia K.

Wtorek 09 Październik 2007

Wchodzi Australijczyk do domu, pod pacha niesie owcę. Wchodzi do sypialni żony i mówi:
- Widzisz, to jest ta koza, z którą uprawiam seks, jak ty nie chcesz.
Na to żona:
- Ty głupcze. Może nie zauważyłeś, ale to co masz pod pachą, to nie koza tylko owca.
Na to mąż:
- Może nie zauważyłaś, ale ja mówiłem do owcy.





Q: Dlaczego w Kalifornii są trzęsienia ziemi, a w Polsce LPR?
A: Kalifornijczycy pierwsi wybierali





Szczyt zaufania: kanibal robiący człowiekowi loda.





Co robią Kaczyńscy na korcie tenisowym?
Grają w siatkówkę.







Jaki jest najlepszy prezent dla nudysty?
Krem ściągający pory.






kmarino

Czwartek 11 Październik 2007

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:"dupa".
"Co powiedziałeś tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem.... duduś" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest duduś" pyta ciekawski bachor. "Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko"
"Tato, a jak on wygląda?"
"A, ma takie rączki i nóżki...."
"Tatusiu, a cojedzą dudusie?"
"Mmm. Jedzą warzywa owoce...."
"A tato, a czy dudusie mają dzieci?"
"Noo, tak"
"To znaczy, że dudusie się rozmnażają?"
"Tak"
"A jak się nazywają dzieci dudusia?"
"Eee...dudusiątka."
"A jak wyglądają dudusiątka?"
"Też mają rączki i nóżki.... tak samo jak dorosłe"
"A co jedzą dudusiątka?"
"Eeee..... mleczko piją..."
"Tato, a gdzie mieszkają dudusie?"
"DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!!!!!!

ElusiaW

Wtorek 27 Listopad 2007

Kaczyńscy są na wizycie u prezydenta Ukrainy. Juszczenko przygląda się naszej prezydentowej, raz z jednej, raz drugiej strony. Wreszcie mówi:
- Przepraszam panią...
- Słucham? - Odpowiada Kaczyńska.
- A panią to czym truli?






Kaczyński zostaje prezydentem i przemawia: będziecie mieli mniejsze rachunki, Polska będzie w lepszej sytuacji finansowej...
Publiczność:
- Panie, takie rzeczy to tylko w Erze!

kleju

Czwartek 25 Wrzesień 2008

Kup dom w Bieszczadach!!!

Przeprowadzilismy sie do naszego nowego domu, Boze jak tu pieknie!
Drzewa wokól wygladaja tak majestatycznie. Wprost nie moge sie
doczekac, kiedy pokryja sie sniegiem.

14 pazdziernika
Bieszczady sa najpiekniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liscie
zmienily kolory - tonacje pomaranczowe i czerwone. Pojechalem na
przejazdzke po okolicy i zobaczylem kilka jeleni. Jakie wspaniale!
Jestem pewien, ze to najpiekniejsze zwierzeta na ziemi Tutaj jest jak
w raju. Boze, jak mi sie tu podoba!

11 listopada.
Wkrótce zaczyna sie sezon polowa. Nie moge sobie wyobrazic, jak ktos
moze chciec zabic cos tak wspanialego, jak jelen. Mam nadzieje, ze
wreszcie zacznie padac snieg.

2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadl snieg. Obudzilem sie i wszystko bylo
przykryte biala koldra. Widok jak pocztówki bozonarodzeniowej.
Wyszlismy na zewnatrz, odgarnelismy snieg ze schodów i odsniezylismy
droge dojazdowa. Zrobilismy sobie swietna bitwe sniezna (wygralem), a
potem przyjechal plug sniezny, zasypal to co odsniezylismy i znowu
musielismy odsniezyc droge dojazdowa. Kocham Bieszczady!

12 grudnia
Zeszlej nocy znowu spadl snieg. Plug sniezny znowu powtórzyl dowcip z
droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny snieg spadl zeszlej nocy. Ze wzgledu na nieprzejezdna droge
dojazdowa nie dojechalem do pracy. Jestem kompletnie wykonczony
odsniezaniem. Pieprzony plug sniezny.

22 grudnia
Zeszlej nocy napadalo jeszcze wiecej tych bialych gówien. Cale dlonie
mam w pecherzach od lopaty. Jestem przekonany, ze plug sniezny czeka
tuz za rogiem, dopóki nie odsnieze drogi dojazdowej. Skurwysyn!

25 grudnia
Wesolych Pieprzonych Swiat! Jeszcze wiecej gównianego sniegu. Jak
kiedys wpadnie mi w rece ten skurwysyn od plugu snieznego, przysiegam
- zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi sola, zeby
rozpuscila to gówno.


27 grudnia
Znowu to biale kurestwo spadlo w nocy. Przez trzy dni nie wytknalem
nosa, z wyjatkiem odsniezania drogi dojazdowej za kazdym razem, kiedy
przejechal plug. Nigdzie nie moge dojechac. Samochód jest pogrzebany
pod góra bialego gówna. Meteorolog znowu zapowiadal dwadziescia piec
centymetrów tej nocy. Mozecie sobie wyobrazic, ile to oznacza lopat
pelnych sniegu?

28 grudnia
Meteorolog sie mylil! Tym razem napadalo osiemdziesiat piec
centymetrów tego bialego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
Plug sniezny ugrzazl w zaspie a ten chuj przyszedl pozyczyc jeszcze
ode mnie lopate! Powiedzialem mu, ze szesc juz polamalem kiedy
odgarnialem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia
rozpierdolilem o jego zakuty leb.

4 stycznia
Wreszcie wydostalem sie z domu. Pojechalem do sklepu kupic cos do
jedzenia i kiedy wracalem, pod samochód wpadl mi pierdolony jelen i
calkiem rozjebal. Narobil szkód na trzy tysiace. Powinni powystrzelac
te skurwysynskie jelenie. Ze tez mysliwi nie rozwalili wszystkich w
sezonie!

3 maja
Zawiozlem samochód do warsztatu w miescie. Nie uwierzycie, jak
zardzewial od tej jebanej soli, która posypuja drogi.

18 maja
Przeprowadzilem sie z powrotem do miasta. Nie moge sobie wyobrazic,
jak ktos kto ma odrobine zdrowego rozsadku, moze mieszkac na jakims
zadupiu w Bieszczadach!

---
http://wushu.com.pl - Szkoła Chińskich Sztuk Walki Nan Bei Śnieżna Pantera - Tai Chi Shaolin

anonymous

Niedziela 19 Październik 2008

Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi że została zgwałcona
- Ale jak to? - pyta policjant,
- Myłam na kolanach podłogę w wieżowcu i podszedł ochroniarz i zaatakował mnie z tyłu.
- Ale co, pani się nie broniła?
- Ależ się broniłam, ale on był silny i przeleciał mnie od tyłu...
- To nie mogła Pani uciec do przodu jak Panią zaatakował od tyłu? - pyta,
- Jak mogłam, kiedy z przodu już miałam pomyte

anonymous

Niedziela 19 Październik 2008

Podstawowka, lekcja niemieckiego, pierwsza lekcja. Pani pyta dzieci, czy ktores juz sie wczesniej uczylo niemieckiego. Na sali cisza. Pani probuje dalej:
- A moze ktores zna jakies wyrazy po niemiecku?
Cisza. Pani zacheca:
- No prosze dzieci na pewno cos znacie...
Na to sie zglasza niesmialo Jasiu:
- Porsze Pani, ja znam zdanie po niemiecku
- No to Jasiu powiedz nam wszystkim
Na co Jasiu:
- Posdraffiam fszystkich polakuff.

anonymous

Niedziela 19 Październik 2008

Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka długo ogląda ją i wytęża wzrok, ponieważ na recepcie napisane jest coś takiego:
"CCNWCMKJDMJSINS".
W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, Pana Czesia. Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi, na co ze zdziwieniem patrzy aptekarka. Po załatwieniu wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta:
- Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane ?!
Na to Pan Czesiu:
- A, to mój znajomy lekarz napisał - "Cześć Czesiu, nie wiem co mu kurde jest, daj mu jakiś syrop i niech spada".

anonymous

Niedziela 19 Październik 2008

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
(W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo - cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka).
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta?
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi - może wyrażę się jeszcze jaśniej. Kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio mojego koguta?
Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista.
_________________

anonymous

Niedziela 19 Październik 2008

Pan Bóg i Św. Piotr ogłosili przetarg na budowę bramy niebiańskiej. Pierwszy zgłosił się Arab.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Mam - odpowiada Arab.
- Masz kosztorys?
- Mam.
- To ile Ci wyszło?
- 900 milionów.
- A dlaczego aż tyle?
- No cóż, 300 mln na materiały, 300 mln na robociznę, 300 mln zysku.
- Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję - mówi św. Piotr.
Następny wchodzi Niemiec.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Mam - odpowiada Niemiec.
- Masz kosztorys?
- Mam.
- To ile Ci wyszło?
- 1,5 miliarda.
- A dlaczego aż tyle?
- No cóż, 500 mln na solidne niemieckie materiały, 500 mln na rzetelną niemiecką robociznę no i 500 mln zysku.
- Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję - mówi św. Piotr.
Następny wchodzi Polak.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Nie - odpowiada Polak.
- Masz kosztorys?
- Nie.
- A ile chcesz za robotę?
- 3 miliardy 900 milionów.
- Skąd Ty wziąłeś taką kwotę?
- No cóż, miliard dla Pana Boga, miliard dla Św. Piotra, miliard dla mnie, a za 900 mln arab zrobi bramę.

anonymous

Niedziela 19 Październik 2008

Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić. Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieźć nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, ku**a, to moja! Teraz idę po pańską!

eZ publish™ copyright © 1999-2009 eZ systems as